Ostatnie dwa kwietniowe dni są ruletką atmosferyczną! Deszcz, ostre słońce, grad, wichury... Czego to nie było?! Nawet śniegiem sypnęło! Chciałoby się krzyknąć: Wiosno, gdzie jesteś? Wracaj!
Szukanie wiosny w deszczu, przy wietrze wyginającym parasole na drugą stronę, jest średnio przyjemne. Razem z Zosią przywołujemy ją na swój sposób - tym razem, robiąc wianki. Na czas Wielkanocy dostaną się im pewnie pisanki, kurczaczki i cały ten rozkicany zajęczy kram :)
Do następnego!