niedziela, 24 grudnia 2017

Bożych Świąt!

Kochani!
 
Z serca życzę Wam:
 
 skupienia w byciu z bliskimi,
 
Cierpliwości w odnajdowaniu potrzeb drugiego człowieka,
 
radości w małych, na pozór nieistotnych sprawach.
 
Niech radość z Narodzenia Dzieciątka otworzy nasze serca i oczy na to, co jest i co powinno być najważniejsze.
 
Niech blask choinki będzie odbiciem naszego zadowolenia z samych siebie.
 
Niech nasze serca tętnią wiarą, miłością  i nadzieją!
 
Niech Gwiazda Betlejemska prowadzi nas w Nowym Roku ku szczytom!
 
Bożych Świąt!
 
 
 
 
 
 

środa, 20 grudnia 2017

Dekorujemy...

Witajcie Kochani!
 
Pewnie jesteście w ferworze przygotowań świątecznych. Wracając wczoraj z urzędów, mocno zastanawiałam się, czy ludzie oczekują Narodzenia Pana, czy też kataklizmu. A ten rychło nadciąga z tego, co zaobserwowałam. Gonimy za prezentami, za serem i makiem, za śledziami i czystą podłogą pod łóżkiem. Tymczasem spróbujmy ścigać się z czasem i sobą w byciu lepszym i dobrym dla drugiego. Skupmy się na tym, co teraz i tu. Niech na te przygotowania do Bożego Narodzenia nie padnie cień zmęczenia, żalu, goryczy i zniechęcenia. A o to tak  łatwo... wystarczy, że zgubimy po drodze siebie i swoje oczekiwania. Dzięki dobrze zorganizowanemu grudniowi, teraz możemy się skupić na byciu razem w ostatnich, a tak ważnych, przygotowaniach. Na wypiekanie ciast i krojenie warzyw do sałatki przyjdzie pora. Póki co, cieszymy się chwilą i budujemy wspomnienia dzieciństwa ...
 



Zamiast lukru użyłyśmy czekolady. To były słodkie chwile... aż do znudzenia, co widać po Marysi :)



Dzisiaj powstały wianki świąteczne na kiermasz bożonarodzeniowy w przedszkolu...
 

 
Dziewczynki smacznie śpią... Odhaczam kolejne zadania, kreślę kolejne punkty na liście zakupów. Przygotowania idą pełną parą, by popołudniami zwolnić. By pokazać Dziewczynkom, że Święta to przede wszystkim czas z Rodziną i prezenty serca - wdzięczność, miłość i pokora.
 
Do następnego!

sobota, 16 grudnia 2017

Grudniowe zaczytanie, czyli książki z Bożym Narodzeniem w tle

Kochani!

Od kilku tygodni niespiesznie sprawdzałam i gromadziłam świąteczne dekoracje i akcenty w domu. Uwielbiam ten czas! Zaczynam już w drugiej połowie listopada, by te przygotowania przeżywać z prawdziwą przyjemnością, a nie w pędzie. O świątecznych dekoracjach i prezentach mogliście już przeczytać w poprzednich postach. Tymczasem przynoszę Wam post czytelniczy. Od dłuższego czasu zbierałam się w sobie, aby zgromadzić książki, których akcja rozgrywa się w okresie Bożego Narodzenia. Część z nich kupiłam, część udało mi się wypożyczyć z biblioteki. Oto moje łupy :)



 

Połowa za mną. Każdą kolejną książkę z tego stosiku, czytam z prawdziwą przyjemnością. Są lekkie, szybko się je czyta. Idealna lektura na zimowe wieczory przy choince. Pióro Magdaleny Witkiewicz zachwyciło mnie jakiś czas temu. Nataszę Sochę poznałam dopiero przy lekturze Biura przesyłek niedoręczonych i Dwunastu niedokończonych snów. Póki co najbardziej podobał mi się Wieczór taki jak ten :)

Z polecenia Dorotki upolowałam na aukcji książkę Święta, Święta... Nastraja świątecznie :)

 

 
 
I książką, którą zakupiłam latem... Agnieszkę Maciąg i jej filozofię  podziwiam! Niesamowita osobowość, fantastyczne podejście do życia.
 
 
 
 Nie będę przytaczała Wam streszczeń tych książek. Znajdziecie je w sieci. Pewnie większość z Was te pozycje czytelnicze zna, albo też ma je w planach. Profile instagramowe "książkoholików" rzucały tymi i podobnymi tytułami już w listopadzie. Skrupulatnie zapisywałam je sobie i tym sposobem powstała moja prywatna świąteczna biblioteczka.

A Wy? Jakie książki z tematyką świąteczną polecacie? Z chęcią poczytam i dopiszę do swojej listy. tymczasem zostawiam Was z lekturą, a sama uciekam kończyć Sezon na cuda..
 
Dobrego wieczoru!

piątek, 15 grudnia 2017

A pod nią - nasze marzenia... Choinka

Witajcie!
 
Jednym z ostatnich adwentowych zadań dla Zosi była nauka wierszyka czy piosenki o choince.  Jako, że świąteczne piosenki grają u nas już długi czas i Dziewczynki non stop podrygują i podśpiewują bożonarodzeniowe nuty, padło na wiersz. Wśród wielu, ten spodobał się nam najbardziej:
 
 
Choinka, proszę pana,
jest chyba zaczarowana,
bo zaraz wszystko odmienia:
było szaro, a ona wchodzi do domu –
zielona i spełnia marzenia.
Choinka – niby królewna

taka zielona i srebrna,
taka czerwona i złota.
A pod nią – nasze marzenia:
lalka dla Mani i miś dla Henia,
nawet piłeczka dla kota.
Dobrze się bawić przy świeczkach,
tu miś, tu kot, tu laleczka.
I spać nam nikt jeszcze nie każe.
Choinka, proszę pana,
choinka zaczarowana –
drzewko spełnionych życzeń.
 
(Zaczarowane drzewko, Maria Terlikowska)
 
Idealnie wpasował się w dni, kiedy nasza choinka na dobre rozgościła się w salonie. Niezmiennie od dziewięciu lat jest ona w bieli, srebrze i szkle.
 







 
 
A pod choinką - nasze marzenia :)
 
Do jutra!


wtorek, 12 grudnia 2017

Grudniowy plan działania czyli słów kilka o świątecznej organizacji

Kochani!
 
 
W przygotowaniach do Świąt Bożego Narodzenia najważniejsze dla mnie jest budowanie wspomnień i  świadomości wagi domowych, rodzinnych rytuałów, tradycji. Ważne jest,  by w pędzie świątecznych przygotowań, znaleźć swoje tempo pracy, która przede wszystkim będzie przyjemnością. Gonienie za czystymi oknami, odkurzonymi kątami jest nic nie warte, jeżeli jest to kosztem naszego zdrowia, zwłaszcza psychicznego. Czas okołoświąteczny jest czasem budowania magii, wyjątkowego nastroju, tworzenia jedynego w roku klimatu, gdzie Rodzina powinna być najważniejsza. A o ile przyjemniej spędza się czas w domu, kiedy z pokojów nie krzyczy bałagan, z kuchni nie drażnią nas niedokończone obowiązki. Dlatego tak ważny jest czas i jego organizacja. Nie chodzi o uprzedzanie faktów, ale na przygotowanie się na wszelkie ewentualności.

 
 
W tym miejscu przytaczam wpis, który już pojawił się u mnie, ale jest nadal aktualny i bardzo pomocny. Wprowadziłam kilka udogodnień, także aktualizuję harmonogram świątecznych przygotowań

1.Sprzątanie
 
Mogłabym się tu rozpisywać, ale dzięki temu, że sprzątam na bieżąco, najważniejszym punktem przy tej kategorii są okna. Mycie i zmiana firan. Chociaż to już za mną, wiem że czeka mnie jeszcze szybkie ich "przetarcie", a to dzięki natężonemu ruchowi drogowemu w związku z budową drogi. Tu nic - niestety - nie zmieniło się od kilku lat.  Mycie lamp, trzepanie dywanów, czyszczenie tapicerki, mycie szkliwa, pastowanie podłogi - to czynności, z którymi radzę uporać się wcześniej, tak by w tygodniu wigilijnym zostało tylko wytarcie mebli, umycie podłóg, sprzątnięcie kuchni, łazienki i nakrycie stołu. Wieczór przed Wigilia warto przygotować ubrania na kolejne dni. Gotowe, uprasowane zestawy, będą czekały w szafie :)
 
2. Zakupy
 
- prezentowe - przyjemne dla ciała i duszy, jeżeli zrobimy je w miarę szybko i nie będziemy musieli się bić z myślami czy akurat uda się kupić daną rzecz.  Jeszcze gorsza opcja - bić się o to w sklepie z równie zdesperowanym klientem, który także zostawił kupno prezentu na ostatnią chwilę. Jeżeli planujecie zamówić prezenty drogą internetową szukajcie okazji. Teraz sprzedawcy windują ceny, w kosmos! Pamiętajcie, że tuż przed Świętami kurierzy będą mieli roboty po kokardy, także droga dostarczenia do zniecierpliwionego kupującego może być wydłużona. Pamiętajcie, że 5 grudnia jest Dzień Darmowej Dostawy!
 
- spożywcze - temat rzeka, jeżeli urządzacie Święta u siebie i musicie gotować na trzy dni. Chyba że pakujecie się i jedziecie do Rodziny z blachą ciasta i michą pierogów, wtedy i pracy i zakupów o wiele mniej :) My Wigilię spędzamy u nas w domu, z Pradziadkami Zosi. Koleje dni - u jednych i drugich Rodziców.  Listę zakupów mam z poprzednich lat. Aktualizuję ją i zmieniam np. ciasta. W swoim świątecznym kalendarzu jest też dzień, w którym należy przejrzeć zawartość zamrażarki. Także w drugim tygodniu grudnia będziemy zajadać się zapasami :) by zyskać wolne miejsce. Wychodzę z założenia, że nie ma co zostawiać na ostatnią chwilę dań, które można przygotować wcześniej. U mnie są to krokiety, ciasto kruche, rosół dla Dziewczynek. Wszystko to, można zamrozić i mieć gotowe w razie potrzeby. W wigilijny poranek zostaje kupić pieczywo (które też po części mrożę) i mandarynki, bez których nie wyobrażam sobie tego czasu.

- chemiczne - wszelka chemia domowa. W dniach miedzy Świętami a Nowym Rokiem, wolę kupować bombki z promocji, niż biegać za kapsułkami do prania, które właśnie się skończyły :)
 
- apteczne - warto zrobić przegląd apteczki. Owszem, w te trzy dni, nie jesteśmy odcięci od świata, ale jeżeli mogę mieć na coś wpływ, to wolę wcześniej sprawdzić i zaopatrzyć się w niezbędne leki, zamiast szukać czegoś na zgagę, jadąc "na kogucie" i szukając czynnej apteki z nocnym dyżurem. Warto  tez pamiętać o receptach - jeżeli takowych potrzebujecie.
 
3. Gotowanie
 
Uwielbiam! Sezon kulinarnych przygotowań otwieramy  pieczeniem pierniczków w trzeci weekend grudnia. To już kolejny rok, kiedy Dziewczynki będą wypiekać :) Ciasto nabiera mocy już kolejny tydzień. Będzie pysznie! Tak, jak pisałam wyżej - kruche ciasto zagniatam, owijam w folię i pewnym rzutem wrzucam do zamrażarki - w Wigilię rano, po domu rozjedzie się aromatyczny zapach szarlotki. Sernik z pierniczkami alpejskimi i makowiec japoński też piekę dzień wcześniej. Krokiety robię w okolicy 21 grudnia - opanierowane mrożę - najpierw rozłożone na tackach, potem dopiero układam je w pojemniku i lądują obok ciasta. Muszę też pamiętać o ugotowaniu i zamrożeniu rosołu dla Dziewczynek - przez trzy dni świąt nie ma u nas typowych obiadów. Nie podam im bigosu, czy pierogów z kapustą, dlatego przygotowuję dla nich ulubiony rosół. Od dwóch lat marynowaniem i przygotowaniem mięs zajmuje się mój Tata. Jego wyroby wędzone w wybudowanej przez Niego wędzarni to prawdziwy rarytas!
 
4. Prezenty
 
O kupowaniu było kilka akapitów wcześniej, Teraz pora na najcudowniejszy moment - pakowanie i wręczanie. Dla mnie nie ważne jest co dostaniemy, ale jak :) Pięknie, z klasą i pełnym entuzjazmem.  W schludnym opakowaniu, a nie w reklamówce z drogerii. Warto wcześniej zakupić niezbędne rzeczy potrzebne do zapakowania prezentów - kolorowy papier, folię, wstążki, taśmę klejącą. Te kupiłam już - uwaga - w ubiegłym roku na wyprzedażach :)
 
5. Dekorowanie
 
Na równi z pakowaniem prezentów, uwielbiam dekorowanie domu i ubieranie choinki. Przez wiele Świąt Bożego Narodzenia, choinkę ubieraliśmy dzień przed Wigilią. Od kiedy jest Zosia, o wiele wcześniej. Zazwyczaj na 6 grudnia choinka jest już w pełnej krasie i cieszy nasze oczy. W ubiegłym roku Zosia miała swoją osobista choineczkę, na której zawisły ozdoby wykonane przez nią samodzielnie. W tym roku też tak będzie.  Dekoracją domu na zewnątrz zajmuje się Pan Mąż - zazwyczaj dzień, dwa przed Wigilią.
 
6. Poczta
 
Kilka lat temu na liście dotyczącej  postanowień noworocznych, zapisałam: wysłać kartki świąteczne.  Kartki kupione już w listopadzie, czekają na wypisanie. Wysyłka ok. 15 grudnia.
 
7. Budżet
 
Co roku w wiadomościach prowadzący podają ile to Polacy wydają na Święta. Warto poświecić chwilę, by ustalić sobie domowy budżet świąteczny. Nie działajmy impulsywnie. Święta i koniec roku to czas, kiedy sklepy kuszą promocjami, wyprzedażami, czyszczeniem magazynów, likwidacją kolekcji. Kupujmy z głową! O zarządzaniu domowym budżetem możecie przeczytać tutaj

Zanim wyślemy świąteczne kartki i zaczniemy wypiekanie pierniczków, zanim zamkniemy ten wyjątkowy aromat świąt w puszkach, otwórzmy nasze oczy i serca na to, co być powinno najważniejsze w tej organizacji. Przygotujmy nas samych, aby pełniej przeżywać i doceniać wspólnie spędzony rodzinny czas. Niewiele trzeba, aby uczynić go wyjątkowym, by radował i napędzał do działania. Przeorganizujmy swoje priorytety i działania, by lepiej zorganizować siebie w drodze ku lepszemu.
 

 
Do następnego!

wtorek, 5 grudnia 2017

Świąteczny wianek

Witajcie!
 
Przed nami kolejny grudniowy dzień. Wczoraj walczyłam z wszędobylskim brokatem. Dziewczynki miały go nawet w uszach! Grunt, że poczuły Ducha Świąt i czarowały tym magicznym pyłem, na wszelkie możliwe sposoby. Marysia była zachwycona ozdobami choinkowymi, a Zosia cierpliwie tłumaczyła jej, że srebrny jeleń, nie jest psem :)
 
W naszym domu powoli robi się świątecznie, ba! już czuć Święta! Pan Mąż zniósł naszą choinkę, a ta do 6 grudnia będzie ubierana kilka razy dziennie. Strojenie jej to etap wielofazowy. W sumie tylko lampki wiszą od początku tak, jak zostały zawieszone. Zosia co jakiś czas podbiega i zmienia miejsca ozdób. Taka nasza mała rodzinna tradycja: do Mikołajek, bombki i cały choinkowy arsenał ozdób wędruje nieustannie. Ale dzisiaj nie o choince, ale o wianku bożonarodzeniowym...
 
Pierwsze wianki poczyniłam na Wielkanoc i wiedziałam, że na nich się nie skończy. Złoty wiklinowy wianek, świecące bombki (Pepco, 10 zł), kilka dekoracyjnych gałązek, wstążka i szyszki od kochanej Sąsiadki - ot, cały przepis na świąteczny wianek.
 




 
Budzicie już Ducha Świąt? Czynicie pierwsze świąteczne przygotowania?
 
Do napisania wkrótce!

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Czas oczekiwania...

 
Kochani!
 
W niedzielę zapłonęła pierwsza świeca, zwiastująca najcudowniejszy okres oczekiwania w roku. Adwent jest dla mnie czasem szczególnym. Czasem przemyśleń. Czasem nowego lepszego jutra. Przede wszystkim jest to dla mnie czas wielkich zmian. Zmian swojego myślenia, postępowania. To czas pracy... nad sobą i swoją przestrzenią.
 
 




 
 Po raz kolejny w domu zagościły świece, które ozdobiłam rok temu. Lubię i doceniam te wypalone knoty, przypominają o tym co było, co mogłam wypracować i co zmieniałam. Są też cennym znakiem, że udało mi się zrealizować założone cele. Są przede wszystkim płomieniami nadziei, że i w tym roku uda mi się spotkać z lepszą wersją siebie. Czego i Wam z całego serca życzę na ten cudowny czas adwentowego odliczania...
 
Do napisania !

czwartek, 30 listopada 2017

Kalendarz adwentowy 2017

Witajcie!
W tym roku poszłam na łatwiznę - kupiłam gotowy kalendarz! I to już w październiku, ale nie mogłam mu się oprzeć. Widząc go na wystawie sklepowej, od razu zarysowała mi się wizja aranżacji w Zosi pokoju.

 
Dwa lata temu wykonałam kalendarz adwentowy, wykorzystując tacę, listewki i girlandę z drewnianych spinaczy. Bombeczki mieściły w sobie słodkości.

Rok temu poszłam o krok dalej. Kalendarz adwentowy miał większą konstrukcję i dodatkowo zadania na każdy dzień grudnia.
W tym roku adwentowy domek pomieścił i słodkości i zadania i małe prezenty. Okienka z prezentami oprócz zadania na dany dzień, mają karteczki ze wskazówkami do ukrytych w domu upominków (spineczki z reniferami, świąteczne skarpetki, naklejki z aniołkami).


 
 
Za oknem prawdziwa zima...
 
 
 ... a w pokoju rozgościły się nie tylko skrzaty, ale też renifery i cała świąteczna artyleria dodatków :)
 



Do napisania już w grudniu!

niedziela, 26 listopada 2017

Świąteczne skrzaty

Witajcie!
 
Dzisiaj przynoszę Wam nasze świąteczne skrzaty, które zamieszkają w Zosi pokoju wraz z pierwszą niedzielą Adwentu. Skrzaty zrobiłyśmy z Zonią samodzielnie. Wykorzystałyśmy:
 
- kolorowy filc,
- pomponiki,
- futro,
- stożki styropianowe,
- klej na gorąco,
- ozdobna wstążka.
 
Do zrobienia brody wykorzystałyśmy pasek futra, który jest doczepiany do kapturów. Rozcięłam go, pozbywając się tej wewnętrznej otuliny, ta potrzebna była później.
 
Najpierw przykleiłyśmy brodę. Potem dopiero zrobiłyśmy czapkę, którą nasunęłyśmy na futro.
 
 
Pozostałości z wycięcia futrzanej części od kaptura wkleiłam do spodu skrzata. Dzięki temu skrzat siedzi wyżej, nie spiera się tylko na brodzie.
 
 
Zosi ciężko było zdecydować o kolorze nosa :) W międzyczasie powstawały różne arcydzieła :)
 

Przyszła pora na nogi. Zrobiłyśmy je z filcu. Do środka każdej można też włożyć drucik - wtedy nogi będą bardzo plastyczne :)

 
Drugi beznogi skrzat dostał spory brzuch. Z szarego filcu uszyłam worek do którego zapakowałam skarpetki :) Aby skrzat był bardziej stabilny i twardo stał można wsypać w worek fasolę, groch lub kamyczki.

Skrzaty póki co siedzą w szafie, a niedługo będą pilnowały adwentowego domku.
 





 
Wiem, że na rynku jest tych skrzatów ogrom. Wybór jest bardzo duży. Na tyle duży, że miałam niemały dylemat, kiedy przyszło mi je kupić. Dlatego zapadła decyzja, że zrobimy je same. To świetny pomysł na spędzenie czasu i wstęp do przygotowań świątecznych.
 

Grudniowy czas

  Kochani!   Grudniowym wspomnieniem witam się z Wami w Nowym Roku! Mam wrażenie, że ostatni miesiąc 2017 roku minął stanowczo za szy...