środa, 30 września 2015

Jesienne wędrówki

Witam się jesiennie!

Ciepłe jesienne dni za nami - dzisiaj jest naprawdę zimno i wietrznie. Już tęsknię za słońcem. Dzień bez niego, to jak dzień bez kawy - nie mam mocy :P Zanim będzie wpis o jesiennych umilaczach, powspominam nasze ostatnie wędrówki, a tych było naprawdę sporo. Zapraszam!

 

 
 
Ostatnio na topie znów jest wózek - nasz idealnie sprawdza się na polnych i leśnych drogach. Zebrane dary jesieni, zabieramy ze sobą. Zosia najczęściej gotuje potem zupę z jarzębiny i kasztanów, a trawy i kwiaty sadzi w piaskownicy :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 I znów ruszamy w teren. Uwielbiam tu być! Pola, lasy i łąki - cisza, której tak bardzo brakuje, mieszkając przy ruchliwej drodze. Zosia może bezkarnie biegać i korzystać. Pakujemy prowiant, piłkę i zabawki - często w drodze powrotnej robimy przystanek na szkolnym placu zabaw.
 
 



 
 
 

 


 
 
Taką jesień - słoneczną, ciepłą i suchą - lubię :) Mam nadzieję, że te ciepłe dni jeszcze wrócą...Tego i sobie i Wam życzę.
 
Do napisania!

 

 



poniedziałek, 28 września 2015

Nie lubie poniedziałków tydz. 8.

Witajcie!
 
Wspaniały poniedziałek za nami - rodzinny! Zosia ostatnio, mimo braku drzemek w dzień, wstaje po 7. Dzisiaj także, ale nawet tak wolę. O 9 jesteśmy wtedy już wyszykowani do wyjścia, a obowiązki domowe są już zrobione.
 
 
Przed 8 czekało na mnie pyszne i zdrowe śniadanie - takie poranki uwielbiam!


 
Dzisiaj drugie śniadanie było wyjątkowo wcześniej. Zaplanowaliśmy wyjazd do miasta. Ostatnio, razem z Zosieńką, wymyłam i wyniosłam na strych jej krzesełko do karmienia. Zbierałam się do tego zbyt długo. Teraz Zosia ma swoje "dorosłe" krzesło i wspaniale sobie radzi :)
 
 
 
Pogoda dopisała - było naprawdę ładnie!
 
 
Mąż musiał załatwić kilka spraw, a przy okazji podjechaliśmy do Castoramy. Nadal szukam odpowiedniej tapety do sypialni. Dawno nie byłam w tym markecie, a tu tyle nowości! Ciekawe i niebanalne wzory tapet za przyzwoitą cenę - to lubię! :) Miałam też chwilę, aby zobaczyć trochę innych rzeczy m.in. poduszki i abażury.

 
 
 
 
Kupiliśmy najpotrzebniejsze rzeczy do przeorganizowania szafy w sypialni, trochę akcesoriów łazienkowych i kilka pudełek. Wózek autko obowiązkowo - Zosia uwielbia nim jeździć.
 

 
Po drodze zrobiliśmy jeszcze zakupy spożywcze i wróciliśmy do domu. Pora na obiad :) Dzisiaj kuchnia wydała pstrąga z pietruszką i masłem ziołowym wraz z duszonymi warzywami ...

 
 
Po obiedzie zabrałam się za porządkowanie szafy w sypialni. Mąż zamontował dodatkowy drążek na Zosi kurtki. Teraz jest o wiele wygodniej. Przy okazji zrobiłam generalne sprzątanie, mycie szafy i segregację ubrań. Powynosiłam resztę letnich rzeczy - nie ma co się oszukiwać, lato w najbliższym czasie nie wróci. Pora przywitać ciepłe swetry i rajtuzy.
 
 
 
Zosia w tym czasie układała puzzle - to hit ostatnich dni :)
 
 
Późnym popołudniem wyszliśmy jeszcze na spacer. Uwielbiam ten widok! Takie cudne krajobrazy mamy na wyciągnięcie ręki - tuż za naszym domem są piękne pola i lasy.


 


Korzystając z ładnej pogody w kilka chwil wyrównaliśmy zagłębienie na podwórku. Zojka dzielnie pomagała Tacie :)


 
 Wróciliśmy do domu na pyszny koktajl owocowy - idealny podwieczorek!
 


 
 A potem to, co kocham najbardziej! Nasz wspólnie spędzony czas - uwielbiam te chwile.
 

 
19:00 kąpanie i kolacja. 20 minut później Zosia już spała. Zasypia o tej porze, od kiedy nie śpi w dzień. Zmęczona i pełna wrażeń po aktywnie spędzonym dniu... Pora i na nasz odpoczynek.



Życzę Wam, Kochani, miłego i spokojnego wieczoru!

Do napisania!
 

czwartek, 24 września 2015

Moje ulubione telewizyjne programy

Witajcie!
 
Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moimi ulubionymi telewizyjnymi programami. Wraz z jesienną ramówką niektórych kanałów, po wiosenno-letniej przerwie zasiadam przed telewizorem (tak, tak, oglądamy telewizję ;) ) lub laptopem i wracam do mojej 5 top listy programów.
 
1. Home staging - mieszkania do sprzedania
 
 
 
Prowadząca program, genialna Maria Semczyszyn, ekspertka ds. rynku nieruchomości, dyplomowana home stagerka,  przygotowuje mieszkania i domy do sprzedaży lub wynajmu. Metamorfozy wnętrz są w efekcie bardzo szybkie i w większości dokonane przy małym nakładzie finansowym. Głównie to zasługa dodatków i mebli. Można podpatrzeć ciekawe rozwiązania w urządzaniu, meblowaniu i dekorowaniu. Zawsze z zapartym tchem oglądam jak wyłania się coś z niczego, a tak się dzieje w tym programie. Poza tym uwielbiam styl, wyczucie smaku i profesjonalizm prowadzącej.
 
 
2. Dorota was urządzi
 
 
 
Ponownie kobieta w akcji :) Dorota Szelągowska, dziennikarka i projektantka wnętrz, odnawia wnętrza. Ma na to 3 dni i założony budżet. Prowadząca nie boi się wkrętarki czy młotka i krok po kroku pokazuje, jak samodzielnie wykonać np. szafkę czy siedzisko do przedpokoju.
 
 
3. Podzielić m2
 
 
Kolejny program poradnikowy. Tym razem Ewa Czerny, dyplomowana architektka i projektantka wnętrz, wraz ze swoimi współpracownikami z pracowni, walczy z powiększeniem przestrzeni mieszkania, oczekiwaniami i marzeniami właścicieli o nowym pokoju, czy miejscu do pracy. Prowadząca wychodzi na przeciw obowiązującym trendom i na małych powierzchniach wyczarowuje cuda!
 
 
4. Martha
 
 
 
Martha Stewart, najbardziej znana, amerykańska pani domu, stworzyła show z udziałem publiczności, który dzięki luźnym rozmowom, stał się prawdziwym kompendium wiedzy w kwestii prowadzenia domu, dekorowania, gotowania, sprzątania czy urządzania przyjęć. Program uwielbiam nie tylko za praktyczne porady, ale też za wystrój i dodatki we wnętrzach. Czarują! Szczęściarze, którzy mają w pobliżu TK Maxx - można upolować akcesoria, które wykorzystywane są w programie :)

5. 30 minut Jamiego

 
Z remontowych klimatów przenosimy się do kuchni - tu prym wiedzie m.in. Jamie Oliver, który w ciągu 30 min przygotowuje kompletne posiłki.  Nie ma montażu, co oznacza, że wszystkie dania są przygotowywane faktycznie w pół godziny. Jeśli chcesz naprawdę zjeść coś pysznego, co szybko przygotujesz, rób dokładnie to, co mówię. Podpowiem ci co kupić, kiedy włączyć piekarnik i jak krok po kroku przygotować potrawy. Jeśli będziesz się stosować do moich instrukcji, bez trudu przygotujesz obiad w pół godziny - przekonuje Jamie Oliver. I tak jest :) Uwielbiam naturalność prowadzącego. Jest pysznie, zdrowo, kolorowo i serdecznie:)
 
 
 
A czy Wy macie swoje ulubione programy telewizyjne? Podałam swoją ulubioną piątkę, może pora dodać kilka kolejnych? :)

Do następnego!
 

 

 

 
 
 




 

poniedziałek, 21 września 2015

Nie lubię poniedziałków tydz. 7.

Witajcie!
 
Prawdziwie jesienna pogoda. Mokro i wietrznie. Dzień mija stanowczo za szybko...
 
Dzisiaj pospałam aż do 7 :) i od razu zabrałam się za poranne obowiązki. Zaplanowałam sobie sporo rzeczy do zrobienia, także nie traciłam czasu. Jeszcze z jednym zamkniętym okiem włączyłam pralkę, którą wczoraj załadowałam.
 
Pora na kawę. Pierwszą dzisiaj. Tradycyjnie obok kubka - notes, który powoli zapełnia się punktami: kwiaty, pranie, zakupy, odkurzanie...
 
 



 
 
09:00 Zosieńka wstała :) Dawno tak długo nie spała, ale miałyśmy niespokojną noc. Katar przeszkadzał jej nad ranem. Zdążyłam jeszcze powiesić dwa prania, podlać kwiaty, uporządkować rzeczy. Pora na śniadanie - Zojka wypiła swoje mleko, a ja dokończyłam poranną kawę. A miało być zdrowe śniadanie ... Zrobiłyśmy przegląd książek i kolorowanek.
 
 
 
 
Poniedziałki powoli stają się dniem dostaw kurierskich :)
 
 
Godzinę później odwiedziła nas moja Siostra. Ileż radości! Zosia uwielbia Ciocię! :)  Dziewczyny malowały farbami, które ostatnio robią furorę! Największą frajdą jest moment, kiedy Zosia odbija swoje rączki i stopy :)
 
 
 
 
W tym czasie skończyłam malować sypialnię. Nareszcie zabrałam się za realizację planu.  Jeszcze trochę minie, zanim będzie tak, jak sobie wymarzyłam, ale już się cieszę :)
 
 
11:00 Drugie śniadanie Zosieńki i moje pierwsze. Wykorzystałyśmy chwilę, kiedy trwała słoneczna jesień i wyszłyśmy na dwór. Nazbierałyśmy orzechów włoskich i narwałyśmy mięty.
 
 
 
 
 
Dzisiaj zjadłyśmy obiad u moich Rodziców. Zosia nie przepuściła okazji, by poszaleć u Dziadków. Zbudowałyśmy domek, Zojka nie chciała z niego wyjść :)
 
 
 
Po obiedzie wyszłyśmy na ogród. Nazrywałyśmy natki pietruszki, muszę uzupełnić zapasy na zimę.
 
 
 
Byłyśmy też na spacerze. Czuć w powietrzu jesień. I chociaż nie lubię tej pory roku, to uwielbiam patrzeć jak w momencie robi się ciemno, jak niebo gra kolorami.
 
 
 
 
 
19:00 kąpanie i kolacja. Opowiadania o Peppie - Zosieńka uwielbia, kiedy opowiadamy Jej o przygodach świnki, wplatamy w te historie zdarzenia, które miały miejsce danego dnia. Zaczynamy tę opowieść podczas mycia zębów :)
 
19:50 Zojka usnęła przy swoich ukochanych kołysankach.  Uwielbiam patrzeć jak śpi.
 
 
 
Teraz chwila dla mnie. Pora zająć się natką pietruszki :) Narwałam naprawdę sporo - zaraz po zerwaniu wiązałam natkę w pęczki, gumkami recepturkami. Tak też ją myłam, dzięki czemu nie miałam bałaganu z ogonkami i nie musiałam ich po myciu ponownie segregować. Gumki rozcięłam przy osuszaniu natki.  Wiem, że Ameryki nie odkryłam, ale może skorzystacie z tego sposobu - szybko i czysto :)
 
 
 
Dzisiaj robię wieczór  z serialami. W końcu ten cykl postów, ma mi pomóc polubić poniedziałki :) Zabieram ze sobą koszyk orzechów :)
 
 
Przed snem obowiązkowo książka - rozczytuję się dziełach Ojca Witko. Są cudowne! Mało, by pisać o ich "mocy" , polecam Wam!
 
 
 
 
Mam nadzieję, że i Wasz poniedziałek był udany, do następnego!
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 

piątek, 18 września 2015

Zupa krem z dyni

Witajcie!
 
Dzisiaj serwuję przepyszną zupę krem z dyni. Jest aksamitna, słodka i sycąca. Dynię od dwóch tygodni mrożę w ilościach hurtowych - najlepiej smakuje i rozgrzewa zimą :) Można ją wykorzystać na milion sposobów, przepisów w sieci znajdziecie ogrom. Pierwszy raz tę zupę jadłam kilka lat temu i nie zachwyciła mnie. Dorosłam do niej :) W ubiegłym roku poczęstowała mnie nią moja znajoma - Justynko, dzięki Tobie, zupa krem z dyni na stałe zagościła w naszym menu :) Przepis zmodyfikowałam i  wpisałam do swojego przepiśnika, zapraszam!
 
 
Potrzebujemy:
 
- dwie dynie hokkaido (niekoniecznie ta odmiana),
 
- 2 małe ziemniaki,
 
- 2 marchewki,
 
- duża biała cebula,
 
- 4 ząbki czosnku,
 
- śmietanka 30%,
 
- masło,
 
- oliwa z oliwek,
 
- sól, pieprz.
 
 
 

 
 

1. Ziemniaki i marchewkę obieramy i kroimy w drobną kostkę, gotujemy w osolonej wodzie.
 
2. W tym czasie obieramy i kroimy dynie w kostkę. Wrzucamy do dużego garnka - zupy wyjdzie naprawdę sporo (u mnie na  2-3 dni, w zależności od przybyłych :) ). Podlewamy wodą (ok. pół szklanki) i dusimy pod przykryciem.
 
3. Na patelni rozpuszczamy łyżkę masła i łyżkę oliwy - najpierw podsmażamy cebulę ( ok. 4 min), a potem dorzucamy pokrojony w kostkę czosnek. Całość podsmażamy jeszcze 2-3 minuty i wrzucamy do duszącej się dyni.
 
4. Ugotowane ziemniaki i marchewkę wraz z wodą, w  której się gotowały (u mnie mały garnek) przelewamy do dyni i gotujemy wszystko pod przykryciem, aż dynia zmięknie.
 
5. Rozdrabniamy wszystko blenderem i dolewamy śmietanki 30% (3-4 łyżki). Doprawiamy solą i pieprzem.
 
 
Można podawać na wiele sposobów. U nas najczęściej serwuję zupę z ugotowaną piersią z kurczaka i pestkami dyni. Można też podać ją z prażonymi migdałami, grzankami albo bagietką czosnkową, czy chlebem domowego wypieku.
 
 
 
 
Polecam!
 
 
Do następnego!



poniedziałek, 14 września 2015

Nie lubię poniedziałków tydz. 6

Witajcie!
 
 
Już wczoraj wiedziałam, że to będzie ciężki poniedziałek. Dzisiaj Mąż pojechał do pracy. Koniec urlopu. Mimo że to były bardzo pracowite dwa tygodnie, to był to czas przede wszystkim nasz, rodzinny, niepowtarzalny, wspaniały.
 
06:00 pobudka. Zosia śpi, a ja zastanawiam się od czego zacząć ten dzień.


 
Nastawiam pranie. Pierwsze z wielu. Zosia śpi. Pora na pierwszą kawę...



Kwiaty dostają świeżą wodę... Będą jeszcze cieszyły oczy przez jakiś czas...




07:00 Zosia wstaje. Zdążyłam jeszcze sprawdzić pocztę i odwiedzić ulubione blogi. Pora na poranną toaletę i śniadanie. Zosia dostaje - jak zawsze - mleko, a ja staram się utrzymać zeszłotygodniowy nawyk zdrowych śniadań, które do tej pory przygotowywał Mąż.



 
Zosia już zajęła miejscówkę na kanapie w salonie :)
 
 
 
Jedno pranie już wisi. Pora na kolejne. I na zmianę pościeli. W sypialni o tej porze dnia, jest bardzo słonecznie.
 
 
 
Zosia w tym czasie na zmianę rysuje i gra na flecie. Ostatnio jedno z jej ulubionych zajęć.
 
 
 
 
 09:00 Pora wyjść na spacer i poranne zakupy. W drzwiach spotykamy się z kurierem. Po drodze zaliczamy długi spacer z Kuzynką i Jej synkiem. Spacer na tyle długi, że Dzieci jedzą drugie śniadanie w drodze :) Na powietrzu lepiej smakuje :)


 


 
 
Wracamy do domu. Zbieram jedno pranie, wieszam kolejne. Zosia już rządzi w piaskownicy :)
 

 



Pogoda jest naprawdę cudowna. Wieje, ale jest ciepło. Idealna pogoda na jesienne porządki. Zaczynamy od mycia domku i zjeżdżalni. Zosia dzielnie pomaga. Pora na złożenie zabawek i schowanie ich do garażu. Teraz znów będzie królowała piaskownica.


 



 
 
Jeszcze trochę a będziemy smakować w orzechach. Tymczasem grabimy liście. Z dnia na dzień jest ich coraz więcej.
 
 
Wrzosy, przy wejściu do domu, zakwitły.
 
 
 
 Zosia uwielbia bańki mydlane. Nie ma dnia bez nich.




Uciekamy do domu na obiad. Jesienne powietrze zaostrzyło Zosi apetyt. Mam chwilę na kawę :)
 


 
Zosia bawi się u siebie. Mam czas na sprzątnięcie po obiedzie i wytarcie mebli.

 
 
 


 
 
Zosia od 3 tygodni nie ma drzemek. Myślałam, że to kolejny taki okres, ale chyba na dobre pożegnamy się ze spaniem w dzień. Popołudniami aktywnie spędzamy czas - dzisiaj malujemy farbami :)
 
 

 
 
Czas na herbatę :)
 
 
 
17:30 wychodzimy na dwór. Jest wietrzenie, ale ciepło. Spotykamy moją Przyjaciółkę z Córeczką. Dziewczynki bawią się w piaskownicy, a my mamy chwilę na pogaduchy :)
 
19:00 pora kąpania i kolacji. Przed wieczornymi obowiązkami staram się zrobić jak najwięcej, by mieć wolniejszy wieczór. To był bardzo pracowity dzień. Zosia jest już zmęczona. Pora na sen....
 
 
19:45 Zosia śpi. Nie zdążyłam nawet sprzątnąć łazienki do końca, a Zojka już usnęła.
 
 

 
 Teraz mam chwilę dla siebie. Ogarniam wzrokiem listem rzeczy do zrobienia na dzisiaj. Plan wykonany. Jedyne, co mnie jeszcze czeka, to chwila z książką. Ale najpierw prasowanie. Dzisiaj przenoszę sprzęt do salonu. Wraz z jesienią nadeszła pora seriali :) Tak, tak, oglądam :D Miłego wieczoru dla Was :)
 

W roli głównej suszone pomidory z żurawiną

Witajcie!   Bezapelacyjnie odkryciem ubiegłego miesiąca są suszone pomidory! Nie wiem jak to się stało, ale dopiero kilka tygodni temu,...