Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

W perfekcyjnym domu...

Wieczorową porą...


... cisza. Siadam. Zbieram gonitwę myśli. Staram się ułożyć z nich pewną sensowną całość. Kiedy prawie dwa lata temu, pewnego lipcowego dnia,  zakładałam tego bloga wybrałam  nazwę, która była pstryczkiem w mój nos. Ci, którzy mnie znają, wiedzą ile we mnie tej perfekcyjności :) To raczej sumienność w obowiązkach i dokładność - nic nie poradzę na to, że nie lubię fuszerki :) Lubię, kiedy wszystko jest zrobione tak, jak należy. I co najważniejsze - sprawia mi to radość. Zatem, kiedy w naszym domu jest perfekcyjnie?Porankami. Kiedy po godzinie 6 przekręcam się na drugi bok i jednym okiem patrzę na zegarek, a drugim w monitor niani. I słyszę jedynie miarowe oddechy Dziewczynek. Uff, jeszcze śpią :)  Można zaczynać dzień bez pośpiechu ... Czekam aż budzik będzie miał szansę zadzwonić. I słyszę... biegnącą Zosię: "Mamo, mamo, już dzień, jedziemy do przedszkola!" Witaj codzienności! :) I na nic zdadzą się tłumaczenia, prośby, błagania, że dopiero 6.23 i można j…

Najnowsze posty

Nie lubię poniedziałków #12

Książkowe nowości

Moja słabość. Książki

Łowca okazji #4

Myszka i Pani Królik

Nie lubię poniedziałków #11