Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fenomen poranka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fenomen poranka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lipca 2018

Fenomen poranka

Kochani!

Dzisiaj kilka słów o poranku... Mowa o Fenomenie poranka, książce która jakiś czas temu mignęła mi w księgarni, szybko została kupiona, a jeszcze szybciej przeze mnie przeczytana. Znacie Potęgę podświadomości? To ten typ książki. Poradnik, który wdziera się w Ciebie i już w trakcie czytania zostawia po sobie ślad. Chęć zmian. Rewolucji. Samodoskonalenia. Pragnienie lepszego jutra. Lepszej wersji siebie. To ten rodzaj książki, który w trakcie lektury pozwala na analizowanie własnego ja i  swojego postępowania, na zaznaczenie punktów zwrotnych w swoim życiu. To książka, która uczy, w jaki sposób odnaleźć w sobie motywację do zmian.



 Autor, Erlod Hal, na przykładzie swoich tragicznych przeżyć i pouczających doświadczeń przedstawia zestaw technik (cisza, afirmację, wizualizacja, ćwiczenia, czytanie, kaligrafowanie), które pozwalają uczynić poranki  kluczowym momentem dnia, który napędza nas do dalszych działań. Dzięki tej metodzie poranna rutyna nabiera innego wymiaru: to czas nastrajania się na cały dzień, moment ustalania celów i priorytetów, chwila wyciszenia przed całodobową gonitwą w plątaninie obowiązków i wymagań.

Jeśli chcesz się kłaść spać z satysfakcją, musisz wstawać co rano z determinacją 

(George Lorimer)

W myśl idei Autora należy być szczerze wdzięcznym za to, co mamy, bezwarunkowo zaakceptować to, czego nie mamy, i przyjąć absolutną odpowiedzialność za tworzenie wszystkiego, czego pragniemy.  To postanowienie jest punktem wyjścia przy lekturze Fenomenu poranka. A ta może przynieść tylko same korzyści. Na początku książki, zamiast tradycyjnego wstępu, czytamy historie ludzi, którzy zmienili swoje życie dzięki Miracle Morning. 
Mówi się, że pierwsza godzina po przebudzeniu jest sterem dnia. Ważne jest, aby została ona efektywnie wykorzystana, bowiem w taki sam sposób potoczy się reszta dnia.

Twoje poranne wstawanie i zawiązane z tym przyzwyczajenia (lub ich brak) maja ogromny wpływ na twoje osiągniecia dosłownie w każdej dziedzinie życia. Owocne, zorganizowane i  udane poranki przechodzą w równie owocne, zorganizowane i udane dni, a z tych niechybnie rodzi się udane życie.




Czytając książkę, mimowolnie analizowałam swoje poranki. Od 5 lat są one rozchwiane. Nieprzespane noce z Zosią zrobiły swoje i często poranne pobudki mijały się z moimi planami i ustaleniami. Od września poranne wstawanie nabrało rutyny, ze względu na przedszkole. Mimo, że Dziewczynkom zdarza się pospać dłużej (nawet do 7.30!) to mój budzik, niezmiennie od kilku miesięcy, ustawiony jest na godzinę 6.10. I mimo że często nie jest mi dane go wyłączać ( Dziewczynki są od niego szybsze) to uwielbiam te moje niespieszne pobudki. Delektuję się ciszą i działam o wiele efektywniej. Poprzedniego wieczora zamykam plan dnia na kolejny dzień, także rano wiem, co mamy na siebie włożyć i co włożyć do garnka :) Nie tracę czasu na rozmyślania i wymyślania. Zazwyczaj czeka na mnie też lista zadań i zakupów - to także wiele ułatwia. Zanim opracowałam swój plan działania wieczór-poranek minęło kilkanaście dni. Chciałam tak zorganizować poranne i wieczorne obowiązki, by móc kłaść się spać z "czystym kontem" po całym dniu i zaczynać nowy dzień od chwili dla siebie. Bez pośpiechu, bo nie zdążę ze śniadaniem, czy pozmywaniem naczyń. Szybko okazało się, że plan jest dobry na tyle, że mogłam wpleść dodatkowe zadania. Bardzo lubię działać w ciszy, kiedy nic mnie nie rozprasza. Skupiam się na danej czynności i już pod koniec jej wykonywania jestem myślami przy kolejnej. Dzięki temu jedno zadanie płynnie przechodzi w kolejne. Dlatego tak bardzo lubię wykonywać dodatkowe obowiązki wieczorem. Dziewczynki smacznie śpią, a ja mogę na spokojnie np. układać w szafie czy robić przegląd papierów. Zajmuje mi to o wiele mniej czasu, niż miałabym robić to w dzień, kiedy muszę mieć oczy dookoła głowy i skupiam się na wielu sprawach jednocześnie. Autor Fenomenu... podkreśla, że w ciągu 30 dni można trwale ukształtować dowolny nawyk. Myślę, że można to zrobić szybciej.Wszystko zależy od naszych chęci, determinacji i motywacji. Wszystko to rzutuje na nasze nastawienie do codziennych wyzwań. Mówi się, że

jakość naszego życia, zależy od jakości naszych przyzwyczajeń

dlatego warto popracować nad własnymi nawykami. Ich kształtowanie i kontrolowanie będzie wyzwaniem, które zakończy się zrealizowaniem wyznaczonego celu.

Po przeczytaniu  Fenomenu... wiem co mogę jeszcze zmienić, udoskonalić, zrewolucjonizować...Lubię wyzwania... Spróbuję :)
To kim się stajesz, jest o wiele ważniejsze od tego, co robisz, a jednak to, co robisz, determinuje, kim się stajesz [...] Zdecyduj, co od dzisiaj zaczniesz robić inaczej. 



A jak wyglądają Wasze poranki? Szalony spontan, gonitwa czy zaplanowany, zorganizowany i przygotowany ranek?

Do napisania!