Witajcie!
Samodzielnie wykonany kalendarz adwentowy to cel, który obrałam na ostatni listopadowy wieczór. To pierwszy "prawdziwy" kalendarz dla Zosi.
Wykonałam go - w głównej mierze - z rzeczy, które miałam w domu. Klamerki z oznaczeniem dni zakupiłam w październiku (Kik, 12,99zł). Dokupiłam jedynie dratwę (7,50 zł) i dwa opakowania czekoladowych bałwanków i misiów pysiów (Biedronka, 16 zł) - jak mawia Zocha :) Rozmiarowo idealnie pasują do "kinderkowych" jajek, które skrupulatnie zbierałam od września. Taca, na której Dziadziuś Krzyś zamontował,według mojego "projektu", trzy listewki, była kupiona jakiś czas temu na wyprzedaży w Kik-u (7,99zł).
Wykonałam go - w głównej mierze - z rzeczy, które miałam w domu. Klamerki z oznaczeniem dni zakupiłam w październiku (Kik, 12,99zł). Dokupiłam jedynie dratwę (7,50 zł) i dwa opakowania czekoladowych bałwanków i misiów pysiów (Biedronka, 16 zł) - jak mawia Zocha :) Rozmiarowo idealnie pasują do "kinderkowych" jajek, które skrupulatnie zbierałam od września. Taca, na której Dziadziuś Krzyś zamontował,według mojego "projektu", trzy listewki, była kupiona jakiś czas temu na wyprzedaży w Kik-u (7,99zł).
Klamerki przymocowałam klejem na gorąco. Dziadziuś tak zmyślnie przymocował listewki, że można je zdemontować i za rok znów użyć :)
Jajka zapakowałam i w orgaznę i w papier prezentowy - oba zostały z ubiegłego roku.
Kalendarz w docelowym miejscu :) Zosia jest zachwycona! Liczy wciąż pakunki :) Kalendarza pilnuje straż zakupiona kilka tygodni temu - renifer (Netto, 5,99zł) i Mikołaj (Kik, 7,99zł)
Mikołaj mknie na reniferze :) Pewnie do Castoramy, po te tapety :P
Czy przygotowujecie kalendarze dla siebie i Waszych Dzieci? Czy może kupujecie gotowe? W tym roku nasz kalendarz kryje tylko słodkości, ale w przyszłym roku, będzie dodatkowo miał w swoich pakunkach zadania, które należy wykonać każdego dnia Adwentu.
Miłego wieczoru dla Was!