wtorek, 11 kwietnia 2017

Nie lubię poniedziałków #15

Witajcie!
 
Ostatnie dni przynoszą zaskakujące poranki. To sprawka Naszych Dziewczynek, które nagle się rozespały i potrafią spać nawet do 7.30! Chłonę chwilę i nie budzę ich :) Rankiem mam czas na ciepłą kawę, podszykowanie obiadu i moment na przeczytanie książki.
 

Dziewczynki wstają wyspane, szczęśliwe i z uśmiechem zaczynamy nasze babskie dni :)

 
Zosia była w przedszkolu, a Marysia dzielnie towarzyszyła mi w porządkach. Okna, kwiaty, pranie. Każdego dnia doglądamy naszej mięty, która przemierzyła do nas niemalże pół Polski! Dorotko, dziękuję!


 
 
A przed południem mieliśmy miłych gości :)
 
 
Marysia opanowała wstawanie i siadanie - tylko szuka okazji, by korzystać z nowych umiejętności
 
.
 Kawa i spacer :)
 
 
 
Zakwitły pierwsze tulipany w naszym ogródku!

 
Po powrocie z przedszkola czas na zabawę!

 
Przerwa na kawę i na kakao :)


 
I znów zabawa!
 
 
Po drzemce Marysi uciekłyśmy na dwór korzystać z pięknej pogody!

 
Z tych wiosennych wojaży wróciłyśmy o 19! Także wieczorny bieg przygotowawczy do snu i po 20 Dziewczynki już spały...
 
 
Do napisania wkrótce!


2 komentarze:

  1. Jak Ty to wszystko ogarniasz?podziwiam zorganizowanie:)

    OdpowiedzUsuń

W roli głównej suszone pomidory z żurawiną

Witajcie!   Bezapelacyjnie odkryciem ubiegłego miesiąca są suszone pomidory! Nie wiem jak to się stało, ale dopiero kilka tygodni temu,...