Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zrobić wianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak zrobić wianek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 sierpnia 2019

Opowieść Ślimaka: letni wianek z bukszpanu

Kochani!

Za nami kolejny upalny dzień. W sieci robi się już jesiennie. Te pierwsze kadry ze świecami w tle, nieśmiało pojawiające się wrzosy i dynie. A ja, pierwszy raz od niepamiętnych czasów, pragnę by to lato jeszcze trwało. I chociaż nie znoszę upałów, a raczej bardzo ciężko je znoszę :) to wolę, kiedy Dziewczynki o siódmej rano biegają po rosie za kotami, niż w kozakach przedzierają się przez zaspy. I myślę, co zrobić, by to lato zatrzymać. Dzisiaj uplotłyśmy wianek do kuchni. Kilka gałązek bukszpanu,  drucik florystyczny, moje urodzinowe kwiaty od Dziewczynek, kilka wiklinowych serduszek... Nawet Sisi załapała się na zdjęcie :)




Takiego Gościa znalazła w bukszpanie :)



Nasze dzieło zawisło w kuchni. Kształtem przypomina wianek, ale ile serca i pracy włożyły w niego Dziewczynki, to tylko ja i Pan Ślimak wiemy  :)



Wiklinowe serduszka zdjęłyśmy, na potrzeby dekoracji, z girlandy świetlnej. Potrzeba matką wynalazku  :)







W oknie zawisła kolejna perełka z sh. Lambrekin jest wykończony przepiękną koronką!



Do kompletu obrus :) I pierwsze wrzosy. Skusiły mnie swoim nietypowym wyglądem i kolorystyką.







Pewnej jesieni robiłyśmy z Zosią wianek i kule z mchu, pamiętacie? klik Jak miło powspominać! Teraz Marysia dołączy do poszukiwania krasnoludków :)

Do napisania!

wtorek, 5 grudnia 2017

Świąteczny wianek

Witajcie!
 
Przed nami kolejny grudniowy dzień. Wczoraj walczyłam z wszędobylskim brokatem. Dziewczynki miały go nawet w uszach! Grunt, że poczuły Ducha Świąt i czarowały tym magicznym pyłem, na wszelkie możliwe sposoby. Marysia była zachwycona ozdobami choinkowymi, a Zosia cierpliwie tłumaczyła jej, że srebrny jeleń, nie jest psem :)
 
W naszym domu powoli robi się świątecznie, ba! już czuć Święta! Pan Mąż zniósł naszą choinkę, a ta do 6 grudnia będzie ubierana kilka razy dziennie. Strojenie jej to etap wielofazowy. W sumie tylko lampki wiszą od początku tak, jak zostały zawieszone. Zosia co jakiś czas podbiega i zmienia miejsca ozdób. Taka nasza mała rodzinna tradycja: do Mikołajek, bombki i cały choinkowy arsenał ozdób wędruje nieustannie. Ale dzisiaj nie o choince, ale o wianku bożonarodzeniowym...
 
Pierwsze wianki poczyniłam na Wielkanoc i wiedziałam, że na nich się nie skończy. Złoty wiklinowy wianek, świecące bombki (Pepco, 10 zł), kilka dekoracyjnych gałązek, wstążka i szyszki od kochanej Sąsiadki - ot, cały przepis na świąteczny wianek.
 




 
Budzicie już Ducha Świąt? Czynicie pierwsze świąteczne przygotowania?
 
Do napisania wkrótce!