Witajcie!
W tym roku poszłam na łatwiznę - kupiłam gotowy kalendarz! I to już w październiku, ale nie mogłam mu się oprzeć. Widząc go na wystawie sklepowej, od razu zarysowała mi się wizja aranżacji w Zosi pokoju.
Dwa lata temu wykonałam kalendarz adwentowy, wykorzystując tacę, listewki i girlandę z drewnianych spinaczy. Bombeczki mieściły w sobie słodkości.
Rok temu poszłam o krok dalej. Kalendarz adwentowy miał większą konstrukcję i dodatkowo zadania na każdy dzień grudnia.
W tym roku adwentowy domek pomieścił i słodkości i zadania i małe prezenty. Okienka z prezentami oprócz zadania na dany dzień, mają karteczki ze wskazówkami do ukrytych w domu upominków (spineczki z reniferami, świąteczne skarpetki, naklejki z aniołkami).
Za oknem prawdziwa zima...
... a w pokoju rozgościły się nie tylko skrzaty, ale też renifery i cała świąteczna artyleria dodatków :)
Do napisania już w grudniu!


