Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesienne dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesienne dodatki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 listopada 2017

Jesienna lista życzeń

Witajcie!
 
Dzisiaj przynoszę Wam moją jesienną listę życzeń. Nie wierzę, że minął rok od tego wpisu. Ostatnie dni nie sprzyjają wyjściom. Jest mokro i buro. Słońce nie ma szans, aby zawitać choćby na chwilę. Nie pozostaje nic innego, jak wtulić się w ciepły koc, z kubkiem gorącej herbaty i książką obok. Przyglądam się naszym czterem kątom i zastanawiam się, jak umilić nam ten jesienny czas. Powoli przygotowuje nas i naszą przestrzeń do najbardziej wyjątkowego czasu w roku. Z niecierpliwością odliczmy do początku Adwentu. Za chwilę będziemy zagniatać ciasto na pierniczki długo dojrzewające, lada moment przygotujemy stroik adwentowy. Od kiedy jest Zosia ten czas jest szczególny, jeszcze bardziej dopieszczony, bogaty w tradycję i nasze rodzinne rytuały. W tym roku i Marysia będzie już bardziej świadoma, niż rok temu. Już teraz z ciekawością próbuje brać udział w naszych przygotowaniach. Zanim jednak zamknę listy świątecznych przygotowań i prezentów, cieszę się jesienią i próbuję ją polubić.


 
 
 
 







czwartek, 27 października 2016

Łowca okazji #2

 
 Witajcie!
 
Pierwszy tego typu wpis powstał rok (!) temu, możecie go przeczytać tutaj. Przez ten czas zweryfikowałam swoje potrzeby i jeszcze bardziej staram się wybierać i kupować świadomie. Kupuję rzeczy niezbędne i potrzebne, ale też takie małe radości - radujące oko, a nie pustoszące portfela. Na pierwszy ogień idą ubrania - coś dla mnie i dla Dziewczynek :)
 
Od dawna mierzyłam się z zamiarem kupienia długiego swetra, a kardigan okazał się strzałem w 10!Znajdziecie go  tu (skorzystałam z promocji, kodu zniżkowego i darmowej dostawy, dzięki czemu zapłaciłam prawie połowę mniej). Zosia także dostała dłuższe swetry - oba kosztowały w sumie 50 zł ( z czego regularna cena tego jest wyższa niż kwota, którą zapłaciłam za oba).
 
 
 

Kolejne zdobycze z Pepco. Pisałam, że uwielbiam ten sklep? :D Czapki - porównując z ofertami chociażby sieciówek -- w śmiesznych cenach - a jakość naprawdę fajna.

 
 
Coś dla Mamy :) Chusta. Olbrzymia. Ciepła. Miła w dotyku. W fajnej cenie, kupiona na portalu aukcyjnym. Z racji, że połowa miasta już w takich chustach chodzi, ich ceny spadły drastycznie i już nie opłaca się polować na okazje w sieci. W lokalnych sklepach można je kupić już od 25 zł wzwyż.
 
 
Kapciochy :D (Pepco, 20 zł) mam słabość do tego typu obuwia. Idealne na wieczorne i nocne spacery do pokoju Marysi i na próby odejścia od łóżeczka (znacie to? prawda, że znacie? betoniara pod oknem nie zbudzi dziecka, a krzywe stąpnięcie rodzica działa jak wybuch bomby i skutkuje oczami jak 5 zł - rzecz jasna u malucha :P) Prane już kilka razy w pralce - mimo niskich obrotów wkładka się pomarszczyła, ale można ja wyprostować na mokro.

 
Kolejny łup z Pepco ( koszt całkowity 11 zł - trójpak bransoletek jest z wyprzedaży). Okrutna ze mnie sroka i nie przejdę obojętnie wokół błyskotek. Chociaż oko zawieszę, a jak promo to i skorzystać mogę od czasu do czasu, bo jednak najwierniejsza jestem moim ulubionym błyskotkom, które dostaje od Pana Męża.
 


 
Domek schowek (Pepco, 20 zł). Idealnie wpasował się do pokoju Zosi i pełni funkcję schowka na spinki, spineczki, gumki, korale, bransoletki, magiczne pierścienie i zegarek "czasowy" co czas zatrzymuje i odmierza do przyjazdu Taty :)
 
 
Tabliczka z Pepco za całe 5 zł. Kompletnie niefunkcjonalna, zbyteczna, ale to ta rzecz z serii - cieszy oko, nie rujnuje.

 
Obrazy (Pepco) każdy za zawrotną cenę 9,99 zł. Nawet nie szukam w sieci ile taki obraz kosztuje, ile kosztować może, a ile wart jest naprawdę. Liczy się to, że za 30 zł mam z głowy 2 wkręty, które musiałabym usuwać ze ściany i potem ją szpachlować i malować:p
 

 
Cos dla duszy. Mej :) Matka też człowiek. Coś jej się należy. Odrobina przyjemności do porannej kawy i na wieczorne jesienne posiedzenia. Harry kupiony w Biedronce (25 zł) i Slow life, na którą to polowałam od jakiegoś czasu. 
 
 
Liczę, że w listopadzie znów wrócę do cyklu wpisów o zakupach. I będą to już zakupy przedświąteczne :)
 
Do następnego!