Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrazy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 października 2016

Łowca okazji #2

 
 Witajcie!
 
Pierwszy tego typu wpis powstał rok (!) temu, możecie go przeczytać tutaj. Przez ten czas zweryfikowałam swoje potrzeby i jeszcze bardziej staram się wybierać i kupować świadomie. Kupuję rzeczy niezbędne i potrzebne, ale też takie małe radości - radujące oko, a nie pustoszące portfela. Na pierwszy ogień idą ubrania - coś dla mnie i dla Dziewczynek :)
 
Od dawna mierzyłam się z zamiarem kupienia długiego swetra, a kardigan okazał się strzałem w 10!Znajdziecie go  tu (skorzystałam z promocji, kodu zniżkowego i darmowej dostawy, dzięki czemu zapłaciłam prawie połowę mniej). Zosia także dostała dłuższe swetry - oba kosztowały w sumie 50 zł ( z czego regularna cena tego jest wyższa niż kwota, którą zapłaciłam za oba).
 
 
 

Kolejne zdobycze z Pepco. Pisałam, że uwielbiam ten sklep? :D Czapki - porównując z ofertami chociażby sieciówek -- w śmiesznych cenach - a jakość naprawdę fajna.

 
 
Coś dla Mamy :) Chusta. Olbrzymia. Ciepła. Miła w dotyku. W fajnej cenie, kupiona na portalu aukcyjnym. Z racji, że połowa miasta już w takich chustach chodzi, ich ceny spadły drastycznie i już nie opłaca się polować na okazje w sieci. W lokalnych sklepach można je kupić już od 25 zł wzwyż.
 
 
Kapciochy :D (Pepco, 20 zł) mam słabość do tego typu obuwia. Idealne na wieczorne i nocne spacery do pokoju Marysi i na próby odejścia od łóżeczka (znacie to? prawda, że znacie? betoniara pod oknem nie zbudzi dziecka, a krzywe stąpnięcie rodzica działa jak wybuch bomby i skutkuje oczami jak 5 zł - rzecz jasna u malucha :P) Prane już kilka razy w pralce - mimo niskich obrotów wkładka się pomarszczyła, ale można ja wyprostować na mokro.

 
Kolejny łup z Pepco ( koszt całkowity 11 zł - trójpak bransoletek jest z wyprzedaży). Okrutna ze mnie sroka i nie przejdę obojętnie wokół błyskotek. Chociaż oko zawieszę, a jak promo to i skorzystać mogę od czasu do czasu, bo jednak najwierniejsza jestem moim ulubionym błyskotkom, które dostaje od Pana Męża.
 


 
Domek schowek (Pepco, 20 zł). Idealnie wpasował się do pokoju Zosi i pełni funkcję schowka na spinki, spineczki, gumki, korale, bransoletki, magiczne pierścienie i zegarek "czasowy" co czas zatrzymuje i odmierza do przyjazdu Taty :)
 
 
Tabliczka z Pepco za całe 5 zł. Kompletnie niefunkcjonalna, zbyteczna, ale to ta rzecz z serii - cieszy oko, nie rujnuje.

 
Obrazy (Pepco) każdy za zawrotną cenę 9,99 zł. Nawet nie szukam w sieci ile taki obraz kosztuje, ile kosztować może, a ile wart jest naprawdę. Liczy się to, że za 30 zł mam z głowy 2 wkręty, które musiałabym usuwać ze ściany i potem ją szpachlować i malować:p
 

 
Cos dla duszy. Mej :) Matka też człowiek. Coś jej się należy. Odrobina przyjemności do porannej kawy i na wieczorne jesienne posiedzenia. Harry kupiony w Biedronce (25 zł) i Slow life, na którą to polowałam od jakiegoś czasu. 
 
 
Liczę, że w listopadzie znów wrócę do cyklu wpisów o zakupach. I będą to już zakupy przedświąteczne :)
 
Do następnego!
 
 

środa, 31 sierpnia 2016

Jak urządzić pokój trzylatki?

Witajcie!
 
Temat na ten wpis chodził mi po głowie od dawna. Jakiś czas temu postanowiliśmy z Panem Mężem, że przeniesiemy Zosię do większego pokoju. Nie myśleliśmy, że zmiana lokum nastąpi tak szybko. Warunkiem urządzenia nowego pokoju naszej trzylatki było sprzedanie mebli z jadalni. Po prawdzie - jadalnia, jako pokój - w ogóle się u nas nie sprawdziła. Za wyjątkiem Wieczerzy Wigilijnej i wielkanocnego śniadania - nie użytkowaliśmy jej. Pokój ma potencjał, bo oprócz tego że jest przestronny, jest też ustawny. Z dnia na dzień wystawiłam meble na sprzedaż i po dwóch tygodniach opróżniałam meble, by mógł się nimi cieszyć nowy Właściciel :) Dzisiaj nie będę Wam zaprzątała głowy wymiarami pokoju. Chcę póki co usystematyzować kryteria, którymi będziemy się kierowali przy urządzaniu Zosi pokoju i zebrać w jednym miejscu inspiracje z sieci. Czas nas nie goni, ponieważ Zosia dalej użytkuje swój pokoik, ale przed rozwiązaniem ciąży chciałabym mieć czarno na białym, jak ma wyglądać pokój naszej Córeczki. 
 
Najważniejszym warunkiem, który ma być spełniony przy urządzaniu pokoju, jest zadowolenie Zosi :) Zojka ma - jak na trzylatkę przystało - sprecyzowane oczekiwania: ma być ładnie i  radośnie :) Co oznacza, że wszystkie Peppy i figurki z Lego duplo będą miały swój dom, kredki i malowanki obowiązkowo będą miały miejscówkę na stoliku, a książki będą cieszyły oko i ucho, każdego poranka i wieczora. Dla nas natomiast, ważne by pokój był też funkcjonalny. Z racji większej powierzchni do zagospodarowania, wydzielimy kilka stref:
 
- snu i wypoczynku - Zosia odkąd skończyła 1,5 roku śpi w dużym łożku (180x80) Łóżko teraz zajmie lepsze miejsce niż dotychczas, będzie dalej od okna i od kaloryfera. Mimo, że już dawno zapomnieliśmy co to drzemki, Zosia często korzysta z łóżka w dzień. Regeneruje siły przeglądając książki, lub układając nawlekani.
 
- zabawy - oczywiste! Obecny pokój Zosi jest niewielkich rozmiarów. Wszystkie jej zabawki znajdują się w pojemnikach umieszczonych w regale. I przy tej metodzie przechowywania pozostaniemy wierni. Dzięki koszom na zabawki Zosia bardzo szybko nauczyła się sprzątać po sobie. Wie, w którym koszu są klocki, a w którym lalki. Ulubione zabawki są wyeksponowane na półkach, wraz z książkami.
 
- pracy twórczej - podobnie jak regał i łóżko, tak też stolik i krzesła powędrują do większego pokoju.  
 
- garderoby - to strefa, której w ogóle nie było dotychczas w pokoju Zosi. Do tej pory mieściłam nasze ubrania w jednej szafie. Zew minimalistki wciąż we mnie się budzi :) Jednak doszłam do wniosku, że komoda i szafa to niezbędne minimum w pokoju Zosi.
 
Zdecydowaliśmy, że nie będziemy zmieniać koloru ścian. Obecny kolor jest na tyle bezpieczny, że stanowi neutralną bazę i doskonałe tło dla białych mebli, które sprawdzą się nawet w pokoju nastolatki. Zarówno łóżko ( które rośnie razem z Zosią - obecnie jest od kilku miesięcy ze zdemontowaną barierką), szafa, komoda czy półki  będą miały prosty design.  Tłem ma być radosny uśmiech Zosi i jej roześmiane oczy :)
 
Sieć zalewa fala galerii dziecięcych pokoików w stylu skandynawskim. Podobają mi się szarości, mięty, róże, biele czy granaty. Ale wiem w czym Zosia czuje się dobrze. Meble, które wybraliśmy pochodzą z Ikea. Nie ukrywam, że ich rozwiązania świetnie sprawdzają się u nas do tej pory. Poniżej kilka inspiracji z sieci:

 

 

 



 
Przyznam się, że zbierając inspiracje i spisując pomysły do pokoju naszej trzylatki, ciągle miałam w głowie słowa Pana Męża: "pamiętaj, żeby nie zagracić pokoju". Z ręką na sercu przyznaję Mu rację! Bardzo modne są girlandy, pompony, stosy poduszek, ogrom plakatów umocowanych na taśmach, namioty/tipi, tildy. Zosia w ogole nie zwraca na te rzeczy uwagi. Odkąd skończyła roczek śpi w ukochaną poduszką, którą przywiózł Jej Tata (kupiliśmy drugą identyczną, by zamieniać je w razie prania - ale Zosia darzy miłością bezgraniczna wymiętoszoną i spraną pusię :) ) Podobnie ma się rzecz z kulami kupionymi w Biedronce :) To już rytuał, że sama je włącza, kiedy nadchodzi pora wyciszenia się przed snem. Cottony są nie tylko ozdobą, ale są też funkcjonalne i faktycznie są w użyciu. Na pewno jednak skusimy się na regał w kształcie domku. Będzie idealny do zabaw sytuacyjnych, które Zosia rozgrywa po mistrzowsku.
 
 
 

Z racji, że w obecnym pokoju Zosia są półki na książki, których nie chcemy demontować ( zostaną wykorzystane dla Najmłodszej Pociechy), w większym lokum zawisną nowe półki, które pomieszczą i wyeksponują ukochane książki.
 
 
 
 
Mam nadzieję, że kolejny wnętrzarski wpis nie będzie przedstawiał inspiracji, ale zdjęcia z realizacji naszych pomysłów i planów.
 
Dobrej nocy Kochani!