czwartek, 16 lipca 2015

Metamorfoza salonu

Ten wpis powinien traktować o moim dojrzewaniu do kolorów... Jeszcze 8 lat temu salon najprawdopodobniej byłby w ostrych, kontrastowych kolorach, a na półkach stałby ogrom bibelotów. Nie wstydzę się tego, wręcz przeciwnie - jestem dumna, że mój styl ewoluuje, dojrzewa. W końcu chcę się czuć w naszym domu dobrze.
 
 
Od kiedy pamiętam uwielbiam zmiany - malowanie, burzenie, meblowanie, przestawianie. Wszystko w większości robię sama, tym większa moja satysfakcja.
 
 
To właśnie od malowania pokoju się zaczęło - z koloru zielonej herbaty na stalowe magnolie - w tym roku odświeżyłam kolor. Zielono-srebrną tapetę z wyrazistym ornamentem zmieniłam na delikatną szarą z pobłyskującym wzorem, który nie jest tak agresywny i nie narzuca kolorystyki pokoju. Jej kolor idealnie zgrał się z kolorem ścian, a styropianowe listwy pomalowane w kolorze stalowych magnolii, sprawiły, ze wykończenie jest estetyczne.


Zrezygnowałam z wiszących szafek i półek - teraz jest przestronniej, jaśniej. Zostawiłam tylko witrynę, która mieści moją kolekcję ażurowej ceramiki, komodę ze szkłem i szafkę pod telewizor, który teraz na niej stoi, a nie jak poprzednio wisie na ścianie. Pokój zyskał, wizualnie wydaje się być większy.
 
 
Dodatki  - tu też nastąpiła rewolucja. Teraz panują srebrne ramki, lampiony, świeczniki. Ramy nad kanapą są do wymiany - idealne byłyby te z kompletu ramek z komody - jednak są za małe, także szukam dalej.
 
 
 
 
 
  

 
 


 

 

 
 
 
 

 
 
 
Tapetą jestem zachwycona, dzięki niej zrobiło się jasno i świetliście w pokoju. Ostanie zdjęcia pokazują, jak w zależności od oświetlenia mieni się wzór.  Długo trwały jej poszukiwania, udało się ją zdobyć z pomocą mojej Koleżanki - Madziu, jestem Twoją dłużniczką!


Wiele jeszcze brakuje, aby było tak, jak sobie wymyśliłam. Lubię jednak, kiedy zmiany przebiegają w swoim tempie. Tym większa moja radość, kiedy faktycznie znajduję w sklepach to, co sobie wymarzyłam. A na liście moich "chciejstw" znajduje się kilka perełek, na które będę musiała dłużej poczekać.
 
 
Moje typy do salonu:


 
 


 
 
 
 


Uwielbiam kwiaty we wnętrzu! Często kupuję świeże, jeszcze częściej przynoszę z ogródka. Te z http://www.mintgrey.pl/ do złudzenia przypominają żywe. Muszę tylko zdecydować które, a wybór jest trudny.
 
 
Wiele jeszcze zostało do zmian, ale to, co udało mi się już zrobić, napawa mnie optymizmem.
 
 
Do następnego!
 
 
 
 
 
 


 
 
 
 
 
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A pod nią - nasze marzenia... Choinka

Witajcie!   Jednym z ostatnich adwentowych zadań dla Zosi była nauka wierszyka czy piosenki o choince.  Jako, że świąteczne piosenki gr...