środa, 8 lipca 2015

Zakupoholizm - jak żyć?

Dzień dobry!
 
 
Zakupy, mój nałóg, zaraz obok kawy... o ile z zakupów jestem w stanie zrezygnować, o tyle nie wyobrażam sobie dnia bez filiżanki kawy.
 
Kupowałam dużo... rzeczy do domu, ubrań dla siebie i Córki, za dużo jedzenia. Walczę z tym od dłuższego czasu. Skutecznie, jak się okazuje. Ku mej radości !  Przekonałam się jak niewiele trzeba mieć zapisane na liście zakupów, aby nie marnować jedzenia,  a w szafie nie zalegały nienoszone ubrania.
 
Zanim kupię :
 
1. Robię listę zakupów. Tym sposobem nie błądzę wśród sklepowych regałów i nie wrzucam do koszyka nieplanowanych, a często zbytecznych rzeczy. W sporządzaniu listy zakupów pomocne jest planowanie posiłków. Dzięki temu nie wyrzucam jedzenia.
 
2. Ubrania. Buty. Torebki. Kiedyś kupowałam dużo, za dużo. Rok temu zrobiłam gigantyczne generalne porządki w szafach. Rozdałam kilka worków ubrań i torebek. Nigdy więcej kupowania na oślep, bo okazja, promocja, wyprzedaż, czy inny gratis.  Teraz analizuję. Kupuje lepszą jakość, to pozwala na długie użytkowanie.  Wróciłam do klasycznych form, dzięki temu moja garderoba i dodatki są zawsze na czasie. Z wyprzedaży korzystam przy kompletowaniu garderoby Córeczki, u dwulatki jestem w stanie przewidzieć rozmiar zimowej kurtki na ten sezon.
 
3. Rzeczy do domu. Mój konik... Najtrudniejszy przeciwnik. Dumna jestem z siebie, że teraz potrafię kilkanaście razy przemyśleć zakup danej rzeczy. Jeżeli jestem zdecydowana na  zakup, szukam okazji, czekam na wyprzedaż. Mam swoje sprawdzone i ulubione sklepy z artykułami wyposażenia wnętrz.
 
 
Polecam,  z autopsji, notowanie wydatków. Miesięczne podliczenia mogą być skuteczną terapią wstrząsową. Jak to u Was wygląda? Macie skuteczna metodę planowania budżetu domowego? O tym będzie kolejnym razem.
 
 

Tymczasem cieszymy się Prawdziwym latem- z mocno grzejącym słońcem, błękitnym niebem, wysoką temperaturą, ale też ogromną duchotą. Ratujemy się, jak możemy. Basenami, plażowaniem w cieniu drzew, lodami, kompotami z owoców i mięty. Te ostatnie robią furorę - zwłaszcza z czerwonej porzeczki. Wczoraj zamroziłam trochę lata - owoce w zamrażarce, będą idealne do deserów. Życie " towarzyskie" kwitnie wieczorową porą - wtedy wyruszamy na rowerowe przejażdżki.
 
 
 
Miłego dnia!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W roli głównej suszone pomidory z żurawiną

Witajcie!   Bezapelacyjnie odkryciem ubiegłego miesiąca są suszone pomidory! Nie wiem jak to się stało, ale dopiero kilka tygodni temu,...