poniedziałek, 10 lipca 2017

Wakacyjny plan działania

Witajcie!
 
Lada dzień wybije połowa lipca. Mam wrażenie, że tygodnie pędzą, dosłownie! W ostatnich dniach nałożyło się mnóstwo spraw do załatwienia i zrobienia. Nie byłabym sobą, gdybym nie planowała tych działań. Dzięki organizacji i planowaniu mam psychiczny komfort, że nie zapomnę o rzeczach najważniejszych i tych mniej ważnych. W każdym z działań asystują mi Dziewczynki. Zosia jest bardzo pomocna, zwłaszcza że cudownie potrafi zająć Marysię. Poza tym, Zojka najzwyczajniej w świecie lubi mi pomagać. Nie straszne jej prace w domu czy w ogródku. Póki co bawi ją to, a mnie cieszy, że "przy okazji" zaszczepiam w niej chęć pomocy i poczucie obowiązku.
 
Lipiec zaplanowałam bardzo pracowicie. Wieki temu usłyszałam: kiedy ręce są zajętę robotą, to głowa nie myśli o głupotach. Mocno zapadło mi to w pamięć, a przy tym zaczęło we mnie kiełkować przekonanie, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa myślenie. Pozytywne myślenie. Optymistyczne patrzenie w przyszłość. Wizualizowanie swoich celów.



Obowiązki domowe przeplatają się nieustannie z wyjazdami ale też przyjemnościami. Między  zadania, z którymi przychodzi nam się mierzyć każdego dnia, wplatają się atrakcje dla Dziewczynek. Dzięki temu czas upływa nam nie tylko produktywnie, ale też miło.  Należę do osób, którym praca w domu sprawia przyjemność. Wiadomo, że są rzeczy, których robić nie lubię, ale lubię widzieć efekty, które mnie zadawalają. Uwielbiam wszelkie zmiany, zwłaszcza te na lepsze. Z racji, że wciąż i nieustannie ulepszamy dom i podwórko, tych prac jest dużo. Bardzo dużo. W tym miesiącu obrałam sobie za punkt honoru:

- uporać się z rzeczami zalegającymi na strychu. 1/3 część zaplanowanych tam działań, już za mną. Przede mną przejrzenie i segregacja książek, które zalegają od ponad 30 lat! Wiem, że przepadnę w temacie. Z prostej przyczyny: kocham książki! Zanim zdecyduję, której się pozbyć, pewnie będą mnie dręczyć tysiące dylematów. Muszę jednak zrobić czystki, bo literatura rosyjska i poradniki nauczycielskie sprzed 35 lat zajmują większą część stryszku;

- zrobić porządki w garażu. Kolejny raz. Nie wiem jakie siły nieczyste to powodują, ale zamiast rzeczy ubywać, ich przybywa;

- uporządkować ogródek i działkę. Prace już trwają, ale to walka z wiatrakami, bo wciąż mnożą się punkty, które należy wykonać. Walczymy!;

- zrobić generalne porządki w domu. Nie mam tu na myśli szorowania kątów. Pragnę oczyścić naszą przestrzeń z zalegających rzeczy. Kuchnia i pokoje Dziewczynek już za mną :) Jestem niesamowicie dumna z Zosi, bo z każdym kolejnym razem, kiedy segregujemy zabawki, sama decyduje czego się już pozbywamy. To wielka chwila w życiu małego człowieka :) Niezwykle trudno wyrzucić zabawkę, która już nie nadaje się do użytku, albo odłożyć puzzle czy klocki dla innych dzieci. Uczymy się tego i idzie nam naprawdę dobrze :);

- odświeżyć pokój Marysi. Zmiana będzie jedna, ale konkretna. I mam nadzieję, że uda mi się ją zrealizować.

Za kilka dni wybije połowa miesiąca, a ja w swoich działaniach jestem gdzieś w okolicy półmetka. Pogoda sprzyja porządkowaniu, ale przede wszystkim - myśleniu. Pozytywnemu myśleniu. Nie wiem, jak Wy moi Drodzy, ale ja budząc się i widząc cudowne słońce i dobrą pogodę, nabieram sił i chęci do działania. Taki atmosferyczny kop motywacyjny :)

Do następnego!
 

10 komentarzy:

  1. Świetny post, zarażasz pozytywną energią! Mam dwa tygodnie urlopu przymusowego, tzn. mam moment przejściowy i zmieniam pracę (na lepszą) :-) W tym czasie porządkowałam papiery, dokumenty, zabawki, ubrania....najgorzej szło właśnie z książkami, ale przemogłem się i te nie aż tak ukochane oddałam do biblioteki i wiem, że bedą służyły dalej :-) Dużo porządkowania jeszcze przede mną, ale faktycznie "kiedy ręce są zajęte robitą, głowa nie mysli o głupotach". Kilku osobom z mojego otoczenia przydałoby się to przypomnieć, bo naprawdę działanie generuje pozytywna energię, a zastój prowadzi do kolejnych zastojów i frustracji. Motywujesz, dzięki :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, dziękuję za dobre słowo! Przede wszystkim, raz jeszcze, gratuluję zmiany pracy! Na pewno cieszysz się ogromnie na nowe perspektywy. Zmiany idące na lepsze, zawsze radują i motywują do dalszej pracy. Na każdej płaszczyźnie życia. Przynajmniej ja tak mam :) Ostro zabrałaś się za ogarnięcie swojej przestrzeni, ale to procentuje. I wciąga! "Działanie generuje pozytywną energię, a zastój prowadzi do kolejnych zastojów i frustracji" - proste, prawdziwe, genialne! Dziękuję! <3

      Usuń
  2. Podziel się Twoją energią .. i książkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesyłam moc energii, sił i chęci! I książki też :)

      Usuń
  3. Życzę realizacji planów i pięknego lata:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Elwirko ambitny plan, ale zapewne dociągniesz. Ja mam w planie pogodzić życie rodzinne z zawodowym i blogowaniem. Ciągle u mnie doba za krótka. Na emeryturze się poprawię :) . Buziaki dla was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, mam nadzieję, że tak będzie. Póki co idzie naprawdę dobrze :) Powodzenia w Twoich postanowieniach, buziaki!

      Usuń
  5. Zazdroszczę takich konkretnych, wakacyjnych planów, bo ja teraz to w sumie żyję tak od jednego dnia do drugiego, bez pomysłu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę kopa motywacyjnego - na pewno uda się coś dobrego wymyśleć, pozdrawiam!

      Usuń

Mam oko na... Witrynka w salonie.

Witajcie!   Wraz z metamorfozą salonu pozbyłam się kilku wiszących półek. Zyskałam większą przestrzeń, ale zostałam z rzeczami, które d...